Pamiętam ten stan, w którym niby wszystko jest „okej”, ale w środku czujesz niepokój. Pracujesz intensywnie, bierzesz odpowiedzialność, dowozisz wyniki - a mimo to masz wrażenie, że czas ucieka szybciej niż powinien. Z tyłu głowy kołata się myśl: A co jeśli stwierdzę któregoś dnia, że nie mogę lub nie chcę tak dalej pracować? I wtedy pojawia się kolejna: „Dobra… tylko kiedy ja mam się tym zająć?”.
Masz otwarte zakładki, obejrzane materiały, zrobione notatki - a jednak w praktyce stoisz w miejscu. Frustrujące, bo z jednej strony wiesz, że odkładanie kosztuje, ale z drugiej strony strach przed błędem Cię paraliżuje. Ja też nie miałem pomysłu, jak zbudować stabilne dochody niezależne od czasu pracy.
Dopiero gdy poznałem mechanizm uzyskiwania długoterminowych i powtarzalnych dochodów z nieruchomości, wszystko zaczęło układać się w logiczną ścieżkę. Z chaosu zrobiłem system. Z niepewności - plan.